Moda.Fotografia. Vintage. Sztuka. Komercja. Inspiracje.Antypatie.Trendy. Kreatywność. Zakupy. Modelki
czwartek, 28 stycznia 2010

Peggy, grana przez Katey Sagal, to esencja wszystkiego, co obecnie modne, czyli leginsy lub  i obcisły sweterek z talią zaznaczoną paskiem. Dochodzi do tego sztywna ruda burza włosów ułożona we fryzurę a la Król Lew, wysokie obcasy peep-toe i wielkie plastikowe kolczyki. Peggy zwykle wpuszczała sweterki w leginsy, a jej talia była ściśnięta jak talie kobiet epoki wiktorjańskiej. Wzór panterki był jej ulubionym. Jej styl to mix lat 80 i 60. Zamiast dbać o dom, woli zakupy i przesiadywanie na kanapie przed telewizorem. Jest to parodia typowej amerykańskiej kobiety, która zamiast pracować woli spędzić czas oglądając Oprah i jedząc czekoladki (ale co ważne - nigdy przez to nie tyje!).

A zamiast zdjęć - tym razem wideo pokazujące wszystko, co w Peg najlepsze, czyli urywki z serialu 'Świat według Bundych'.

13:07, velvet_mirror , Jej Styl
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 stycznia 2010

Marc by Marc Jacob, Christian Louboutin

text in English here

Odwieczny problem - wybrać wygodne płaskie buty czy seksowne na wysokim obcasie? Ja coraz częściej wybieram obcasy. Nie zawsze wysokie, ale efekt jest. Wiele zależy od warunków pogodowych, bo np. na oblodzonej powierzchni nie ma się wtedy szans a podczas upałów noga puchnie i się poci. Zdarzało mi się kupować obcasy i nigdy ich nie założyć. Ot, ładnie wyglądają na półce i fajnie czasem na nie popatrzeć. I nie jestem sama, prawda A.? Kiedyś uznałam, że prawdziwa kobieta MUSI umieć chodzić na wysokich obcasach. Za radą koleżanek zaczęłam od chodzenia w nich po domu. Potem do sklepu obok i w końcu do pracy - przystanek niedaleko a w całym budynku miękkie dywany, do tego siedzenie cały dzień za biurkiem, więc chodziło się lekko. Moje ulubione szpilki rozchodziłam podczas wieczornego wyjścia do pubu - po kilku głębszych nie czuło się bólu stóp. Mimo tego na półce z butami mam wciąż kilka par balerinek i innych płaskich butów, które wybieram jeśli nie jestem pewna w jakich znajdę się warunkach. Czasem ratuję się platformami. Podstawa to dobry rozmiar, dobre wyprofilowanie, stabilność, miękki materiał i kształt dobrany do kształtu stopy. Trzymam się też kilku zasad i np. nie ubiorę balerinek z rurkami. Wiele dziewcząt to robi a ja uważam, że skracają sobie nogi i poszerzają biodra. Żaden element stroju nie wpływa tak pozytywnie na sylwetkę i tudzież na pewność siebie jak wysokie obcasy. Projektanci jak Christian Louboutin czy Jimmy Choo wodzą na pokuszenie i wciąż tworzą nowe wielopiętrowe cuda.
Kiedyś noszenie obcasów było symbolem statusu i prestiżu. Dziś to kwestia preferencji i wygody. W ostatnich latach wysokie obcasy odzyskały popularność dzięki filmom takim jak 'Seks w Wielkim Mieście'.  Niedawno czytałam o pomyśle brytyjskim związków zawodowych, aby wprowadzić zakaz noszenia obcasów w pracy. Ma to na pewno znaczenie w pracy stojącej, ale siedząc cały dzień za biurkiem można po prostu dyskretnie zsunąc but z nogi. A tutaj kilka plusów i minusów obydwu rodzajów butów.

OBCASY:

+ dodają pewności siebie
+ są seksowniejsze i kobiece
+ dzięki nim cała noga wygląda lepiej, łydki i pośladki są napięte
+ wydłużają nogi a skracają stopy

- mogą spowodować problemy z kręgosłupem, ból różnych części ciała, żylaki, cellulit i halluksy - specjaliści sugerują, że najlepszy dla kręgosłupa jest ok. 2-4cm obcas
- najpierw trzeba nauczyć się w nich chodzić
- nie przydają się w ekstremalnych warunkach pogodowych
- kobiety nie umiejące chodzić w obcasach a noszące  na siłę wyglądają śmiesznie
- otarcia, skurcze i odciski to codzienność - przydadzą się różnego rodzaju żelowe wkładki i naklejki na podeszwy
- zbyt wysokie = brak równowagi

PŁASKIE:

+ bardziej mobilne
+ praktyczne
+ dla większości wygodniejsze
+ idealne dla kobiet w ciąży
+ coraz więcej projektantów odkrywa uroki płaskich butów i tworzy coraz lepsze modele

- mogą skracać sylwetkę i sprawiać, że wydaje się cięższa
- zupełnie płaskie nie są dobre dla kręgosłupa i mogą powodować jego bóle, z bólem nóg włącznie (2-4cm obcas jak wyżej)
-  z własnego doświadczenia wiem, że często podeszwa jest zbyt miękka lub za cienka i przez to powodować mogą ból stopy lub brak komfortu podczas chodzenia
- japonki prawie zawsze powodują otarcia i odciski
-  podczas rozmowy o pracę możesz nie sprawić profesjonalnego wrażenia w płaskich butach

 

Jak widać, obcasy zyskują więcej plusów ze względu na estetykę - buty płaskie za komfort. A na koniec trzeba pamiętać, że nawet najpiękniejszy but, czy to na płaskim, czy na wysokim obcasie, nie poprawi wyglądu jeśli ma się zaniedbane stopy. Ale to już temat nie na dziś.

na zdjęciu:  Christian Louboutin, Marc by Marc Jacobs
źródło: net-a-porter

10:48, velvet_mirror , Trendy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 stycznia 2010

Na zdjęciach artystyczna prezentacja znaków zodiaku.

Anastasija_KondratejevaAnastasija_KondratejevaAnastasija_KondratejevaAnastasija_Kondratejeva

Pochodzenie: Vogue Rosja, 2010
Fotograf: Matt Irwin
Modelka: Anastasija Kondratejeva

16:30, velvet_mirror , Sesje
Link Komentarze (3) »
czwartek, 21 stycznia 2010

text in English here

Tory Burch pre-fall 2010

Kolekcja prosta i trochę nudna, ale jest kilka ciekawych elementów. Jak wieść niesie, zainspirowana została rzeźbami Louise Nevelson. Dominujące kolory to złoty, beżowy i czarny. To, co bardzo mi się nie podoba, to buty. Koszmarne obcięte gumofilce. Ale bez nich kolekcja byłaby jeszcze nudniejsza. Przynajmniej coś się dzieje. Co my tu mamy? Getry, nadruki w stylu lat 70., klasyka, prostota, wygoda, trochę błysku, nylonowe kurtki. Co niektóre modele przypominają mi za bardzo nudne uniformy do pracy. Pierwsze wrażenie było dobre, ale im dłużej patrzę, tym bardziej mi sie nie podoba. Poszczególne modele niby mają coś wspólnego, ale jakoś nie widzę tu spójności. Tu getry z obszernym swetrem, obok wspomniana okropna nylonowa kurtka, zaraz sukienka z nadrukiem coraz bardziej przypominającym mi wzór na dywanie, potem koszmarny sweterek w kratkę ze spódnicą w kółeczka, a na koniec bezkształtna czarna sukienka. Podobają mi się tylko 2 modele: bluzka z metalicznym połyskiem połączona z beżowymi spodniami wpuszczonymi w buty i cieniowana sukienka wiązana na biodrze. 

Tory Burch pre-fall 2010
Tory Burch pre-fall 2010

Carolina Herrera pre-fall 2010

Inspiracją do stworzenia tej kolekcji był taniec - Herrera odkryła obraz z lat 20. ubiegłego wieku przedstawiający postaci tańczące tango. Nie ukrywam, pierwsza część kolekcji bardzo mi się podoba. Jest to styl ukazujący klasyczne pojęcie kobiecości, bez udziwnień, podkreślający a nie zniekształcający sylwetkę. Podobnie jak Oscar De La Renta, również ona proponuje bogate, radosne wzory. Niesamowite, soczyste kolory zdominowały kolekcję - różne odcienie czerwieni, niebieskiego, kanarkowy, głęboka czerń, szary. Istny koktajl z kolorowych materiałów i szalonych nadruków. Intrygująca kobiecość w najlepszym wydaniu. Sukienki zdają się delikatnie falować, ale w dalszej części nabierają ciężkości i masywności. Sama Herrera powiedziała, iż chciała aby kolekcja była 'lekka jak piórko'. Nie do końca udało jej się zrealizować cel. Dlaczego? Bo np. czarne rajstopy nie pasują do każdego zestawu, na pewno nie do błękitnej i żółtej sukienki, albo bordowej na jedno ramię. Myśląc 'lekkość' mam przed oczami zupełnie inne obrazy. I czy tylko ja pamiętam czasy, gdy nie nosiło się czarnych rajstop do butów z odkrytymi palcami? Pewnie rzeczy mam po prostu zakodowane. Chociaż buty same w sobie są piękne, czy ktoś naprawdę odważy się wyjść w nich na zimowe mrozy? A poza tym, czy takie ubrania nadają się dla pokolenia młodszego od tego po 30? Czy będą podobać się osobom przed 20? W sukniach wieczorowych widzę Renee Zellweger lub Cate Blanchett. Moje typy to niebieska spódnica z obszyciem w kształcie promieni słonecznych i podobny sweter, błękitna sukienka z ładnym dekoltem i cienkim paskiem oraz 3-kolorowy płaszcz.

Carolina Herrera pre-fall 2010Carolina Herrera pre-fall 2010Carolina Herrera pre-fall 2010Carolina Herrera pre-fall 2010

 

Jason Wu pre-fall 2010

Ubrania w podobnym klimacie, co Bulberry Prorsum. Mamy tu mundurki i uniformy, militarne kolory, talię podkreśloną skórzanym paskiem, rajstopy w szerokie pasy. Dominujące barwy to bezpieczny granat, zgniła zieleń, czernie, szarości i zgaszona czerwień. Ciężkie materiały w postaci wełny i tweedu wcale nie obciążają sylwetki. Prawie zupełny brak ozdób zrekompensowano mocną linią sylwetki, marszczeniami, błyszczącą nitką i cekinami. Każdy zestaw jest dopieszczony do perfekcji. Podoba mi się szczególnie błyszcząca sukienka z ciekawym kawałkiem skóry na piersiach. Jeśli mam wybór, wybieram mini i również przez tą długość sukienek i spódnic kolekcja zyskuje moje uznanie. Dzięki temu  konserwatywne wzory zyskują nowoczesność i lekkość. Kolekcja dla kobiet ceniących praktyczność i wygodę bez utraty atrakcyjności.

Jason Wu pre-fall 2010Jason Wu pre-fall 2010Jason Wu pre-fall 2010

Doo.Ri pre-fall 2010

Nic ekscytującego, a robi pozytywne wrażenie. Proste kształty i wygoda to znaki rozpoznawcze kolekcji. Czy jednak nie za prosto i nie za mało? Czy tego właśnie spodziewam się na wybiegu? Takie ubrania znaleźć można prawie w każdej sieciówce. Nie dałabym Doo.Ri najwyższej noty, ale też nie traktuję kolekcji jako porażki. Czasem prostota i wygoda to wszystko, czego trzeba. Na pewno podoba mi się eksperyment z nadrukiem przypominającym trochę powierzchnię księżyca i plamy jakby powstałe od niedbałego pacnięcia pędzlem. Na pewno poszukam białej bluzki z podobnym kwiatowym nadrukiem. Do tego dziewczęce koktajlowe sukienki, marszczenia, piórko przy kołnierzu, szczypta pieprzu w postaci długich skórzanych rękawic i butów do połowy uda. Cóż, komu się podoba - na pewno nie będzie miał problemu ze znalezieniem podobnych ubrań w 'zwykłym' sklepie odzieżowym. Mi zrobiło się trochę nudno. 


Doo.Ri pre-fall 2010Doo.Ri pre-fall 2010

Giorgio Armani pre-fall 2010

Nowoczesny glamour. To, co od razu rzuca się w oczy, to dopasowane marynarki z mocno podkreślonymi ramionami i soczyste barwy - paleta została ograniczona do kilku podstawowoch kolorów. Armani trzyma się swojego dobrze znanego stylu i nie popełnia żadnego błędu. Wielkie ramiona to dla mnie największy koszmar wśród obecnych trędów, ale on w sobie tylko znany sposób nadał im elegancji i wyrafinowania. Naprawdę nie ma tu niczego, co chciałabym skrytykować. Najbardziej podobają mi się materiały - atłasowe, z podłyskiem, błękit jest po prostu przepiękny. Nie jestem zwolenniczką futer, ale nie można odmówić im urody. Kolekcja zdecydowanie dla luksusowej kobiety, która nie potrzebuje kiczu i krzykliwości, aby zostać zauważoną. Mój typ - mała czarna czapeczka z eleganckim kostiumem i futrzane rękawy do czarnej sukienki z szerokim dołem. 

Giorgio Armani pre-fall 2010Giorgio Armani pre-fall 2010Giorgio Armani pre-fall 2010Giorgio Armani pre-fall 2010


Diane von Furstenberg pre-fall 2010

Inspiracją do stworzenia kolekcji była m. in. Stella Tennant. Ja widzę tu Kate Moss albo Serenę z Gossip Girl. Zaprezentowano popołudniowy styl młodej, dynamicznej kobiety. Podoba mi się połączenie etnicznych wzorów z brytyjską prowincją, szalonego myzycznego festiwalu z elegancką kafejką dla snobów, ciężkiego i grubego z lekkim i cienkim, niedbałość, to uczucie, jakby w pośpiechu narzucono na siebie ubrania znalezione na podłodze. Wszystko o rozmiar lub kilka za duże. Kolory to szary, szary, szary, czerwień, szczypta różu i brązu. Cekiny i nitka z połyskiem. Każda kobieta powinna zneleźć w tej kolekcji coś dla siebie.

Diane von Furstenberg pre-fall 2010Diane von Furstenberg pre-fall 2010Diane von Furstenberg pre-fall 2010


zdjęcia - style.com

17:14, velvet_mirror , Pre-Fall
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 stycznia 2010

Następna magiczna sesja. Lubię wymyślać historie do takich zdjęć.

Sasha Pivovarova, Mario TestinoSasha Pivovarova, Mario TestinoSasha Pivovarova, Mario TestinoSasha Pivovarova, Mario Testino

Źródło: Vogue UK, grudzień 2007
Fotograf: Mario Testino
Modelka: Sasha Pivovarova

13:45, velvet_mirror , Sesje
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3

Related Posts with Thumbnails

Reklama na blogach - Blogvertising.pl