Moda.Fotografia. Vintage. Sztuka. Komercja. Inspiracje.Antypatie.Trendy. Kreatywność. Zakupy. Modelki

Ciało

niedziela, 06 czerwca 2010

Wiadomo - perfumy pachną troszkę inaczej na każdej osobie. L'eau the One posiada kilka moich ulubionych nut - jaśmin, wanilię, konwalię i piżmo. Z połączenia ich z innymi zapachami spodziewałam się więc czegoś naprawdę wyjątkowego. Co z tego, skoro ja czuję, jakby pokrywała mnie warstwa zwiędłych kwiatów? Albo może woda, w której stoją zwiędłe kwiaty?

Dolce & Gabbana L'eau the One Scarlett Johansson

Prawie cała butelka L'eau the One leżała więc na półce jak wyrzut sumienia. Dostałam je w prezencie, więc nie wypada mi ich nikomu oddawać. Przyznam, że wieczorem i w zimie, gdy mam na sobie więcej ubrań i siedzę w gorącym pomieszczeniu, jestem zmęczona, gdy ciśnienie jest niskie i jest upalnie, wywołują u mnie ból głowy. Znośne są wcześnie rano i wczesną wiosną, podczas niskich temperatur. Cóż, to pewnie nie jest wina samych perfum. W połączeniu z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi chyba każde intensywne perfumy wywołać mogą migrenę. Zdziwiłam się, gdy dziś, po kilku tygodniach nie używania, nie pachniały jak zwiędłe kwiaty i były nawet przyjemne. Postaram się więc używać ich częściej. Niżej pełna lista nut zapachowych. Jak dla mnie zapach jest bardzo trwały. Nawet po całym dniu czuję go bardzo wyraźnie. I pozytywnie działa na facetów. Jest bardzo intensywny, więc nie radzę przesadzać z ilością. Ja czasem psikam inny perfum na przeguby, inny na dekolt i inny na kark (może brzmi jakbym przesadzała, ale używam wtedy naprawdę minimalnych ilości), ale w przypadku L'eau the One dodaję tylko nuty, które już są w perfumie zawarte - np. więcej wanilii (w perfumeriach albo sklepach z naturalnymi kosmetykami można czasem dostać takie małe fiolki esencji, z których stworzyć można swoje własne perfumy). Może to moja subiektywna ocena, ale zauwazyłam, że spośród moich koleżanek lubią go kobiety pewne siebie, niezależne i odważne. Może nie jest to mój ulubiony perfum, ale od dziś na pewno będzie w częstrzym użyciu. W sprzedaży jest też Rose the One. Jestem bardzo ciekawa jak pachnie. Mam zamiar sprawdzić podczas następnej wizyty w perfumerii.

nuta glowy: bergamotka, mandarynka, liczi, brzoskwinia
nuta serca: śliwka, owoce egzotyczne, konwalia, jasmin, biała lilia
nuta bazy: ambra, piżmo, wanilia, wetiwer

A niżej Scarlett Johansson w reklamie L'eau the One. Perfum reklamowany był też przez Gisele Bundchen. 

19:34, velvet_mirror , Ciało
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 lutego 2010

Stenders Przeprowadzka do nowego domu miała tą dobrą stronę, że po ponad 2 latach mogłam wziąć kąpiel. Tak przyzwyczaiłam się do prysznica, że trudno było mi wysiedzieć w gorącej wodzie przez dłuższy czas. Na pierwszy raz wybrałam melonową kulę firmy Stenders. Miałam ją już od jakiegoś czasu i nie byłam pewna, czy wciąż nadaje się do użytku. Zapach nie był zbyt intensywny i nie wiem, czy zgadłabym sama, że to melon. Obawiałam się, że sól za bardzo wysuszy mi skórę, ale postanowiłam po kąpieli nie używać balsamu i przekonać się, czy tak się stanie i czy zapach pozostanie na skórze. Mam bardzo delikatne plecy i prawie zawsze po prysznicu muszę użyć oliwki albo balsamu, bo są zbyt przesuszone. Tym razem było inaczej. Po kąpieli skóra była przyjemnie nawilżona, ale bez tłustej warstwy. Bardzo lubię bomby do kąpieli, ale nie te zawierające nierozpuszczalne składniki jak płatki kwiatów. Mordęgą jest potem czyszczenie wanny i odpływu. Ta kula nie miała niczego takiego. Szybko się rozpuściła nadając wodzie zielonkawo-żółty kolor. Kosmetyki Stenders reklamowane są jako ręcznie robione przy użyciu naturalnych składników. Wielką przyjemnością jest już samo wybieranie produktu we wnętrzu przywodzącym na myśl wiejską chatę zielarza. Światło jest przyciemnione, drewniane półki uginają się od pięknie wyglądających kosmetyków, wokół unosi się delikatny zapach, a z sufitu zwisają suszone kwiaty. Każdy, kto miał okazję być w sklepie Stenders wie o czym mówię. W podobnym stylu widziałam urządzone tylko sklepy L'Occitane en Provence.  Moda na wszystko, co naturalne i ekologiczne zatacza coraz szersze kręgi i produkty te mają już swoich wiernych fanów. Po lekturze książki 'Inteligencja Ekologiczna' nie wiem sama, co jest a co nie jest tak naprawdę ekologiczne, więc w tym przypadku nie będę się czepiać i uwierzę w reklamę. Na pewno ten produkt nie wywołał żadnych efektów ubocznych, uczulenia ani wysuszenia, a skóra została nawilżona, więc jestem zadowolona. Aby nie przyznawać za wysokiej noty na początku, ocenię kulę na 7/10. Dodatkowy punk za dbałość o wizerunek ekologicznej marki i pakowanie produktów w papier z makulatury, płótno i drewno. Chociaż moja kula zapakowana była w plastikowy woreczek...

punkty - 7/10
extra 1 punkt - za ekologiczny image

zdjęcie - Stenders

12:58, velvet_mirror , Ciało
Link Komentarze (2) »
sobota, 06 lutego 2010

Coś innego na koniec tygodnia. Makijaż w stylu Śnieżki.

14:40, velvet_mirror , Ciało
Link Komentarze (1) »
środa, 03 lutego 2010

Zmienić wygląd można nie tylko ubraniem. Można też zapachem. A unosząca się za kobietą woń ładnych perfum może uwodzić tak samo jak długie nogi i spojrzenie Angeliny Jolie. Na zdjęciu moje nowe zapachy, czyli 20ml butelka Glamour Moschino i 20ml butelka Addict Dior. K. obiecał mi nowe perfumy, więc sprawdziłam, czy ciągle podoba mi się Narciso Rodriguez For Her. Nie sprawił takiego wrażenia jak dawniej, więc wypróbowałam kilka innych zapachów. Moschino w komplecie z małą torebką w kształcie ust był akurat przeceniony i posiada moje ulubione nuty (jaśmin, róża, paczuli, frezja), więc dołączył do kolekcji. A Addict dostałam od M. Jest dla niej za ciężki i powoduje ból głowy. Ja uwielbiam takie orientalne zapachy, więc schowałam szybko do torebki, aby M. się nie rozmyśliła. A od K. chcę Flowerbomb duetu Viktor&Rolf. Więc, jeśli nie chcesz mojej zguby...
Kupowanie małych butelek może mieć większy sens, jeśli ktoś woli różnorodność i tak naprawdę nie ma ulubionego zapachu. Obiecałam sobie, że jeszcze tylko Flowerbomb i nic więcej nie kupuję. Czasem mam problem z wyborem, który zapach chcę nosić danego dnia. I często mieszam różne. Na każdą rękę coś innego i powstaje nowy zapach. Mam zamiar recenzować kosmetyki, których używam więc pojawiła się nowa kategoria na blogu.

Moschino Glamour Dior Addict lip-shaped purse

zdjęcie - moje

13:19, velvet_mirror , Ciało
Link Komentarze (7) »

Related Posts with Thumbnails

Reklama na blogach - Blogvertising.pl